Cześć!

mariusz kolenda fotografia

Najlepiej się czuję, jak ludzie mówią do mnie po imieniu, czyli po prostu Mariusz. Jestem mężem, ojcem i fotografem i właśnie w tej kolejności idę przez życie.

Pewnego razu mój czteromiesięczny syn, wybuchnął płaczem, a żona wzięła go na ręce i zaczęła go uspokajać. Kiedy zauważyłem jakie emocje towarzyszą tej codziennej sytuacji, nie miałem innego wyboru jak tylko zrobić zdjęcie.

Z tego połączenia wybrałem fotografię lifestylową, czyli taką bez pozowania, patrzenia się w obiektyw. Za to z naturalnymi emocjami: radością, płaczem, śmiechem.

Zatem śmiało stańcie przed moim obiektywem w Waszym ulubionym miejscu, a potem napijmy się dobrej herbaty.

No to kiedy się spotkamy? 🙂

PS: zdjęcia to pamięć dla przyszłych pokoleń, dlatego warto je robić.